sobota, 16 lipca 2011

Początek przygotowań. Punkt 1: kamera

Już po egzaminie i wreszcie czas na zasłużone wakacje. A skoro wakacje, to można planować wyjazd! Zaczęliśmy może trochę od dziwnej strony, bo od wyboru... kamery (oraz noża, ale to działka Janka). No ale jak wiadomo - najpierw przyjemności, potem obowiązki.
Co jeszcze musimy zrobić:
- kupić bilety
- sprawdzić połączenia pociągów
- poszukać hosteli w każdym mieście i zapisać do nich dane kontaktowe
- zrobić kosztorys
- zastanowić się nad bagażem
- kupić gadżety podróżnicze. Widelco-nożo-łyżkę już mamy, potrzebne takie rzeczy jak małe pojemniczki na kosmetyki, jak najmniejszy śpiworek (nie ufam hostelowym pościelom) i tym podobne MAŁE rzeczy
- zdobyć fundusze (???)
- i w końcu RUSZAĆ!

Póki co - kamera.
Wybór nie był prosty. Główne zasady brzmiały - wbudowana pamięć (karty są droższe i zmuszałyby nas do ciągłego przerzucania filmów w drodze) oraz nagrywanie HD (żeby COKOLWIEK na tych filmach było widać). Oczywiście nasze wrodzone gadżeciarstwo sprawiło, że zaczęliśmy szaleć z wyborem. Fundusze sprowadziły nas na ziemię i stanęło na takim oto modelu: . No to zaczynamy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz